Przede wszystkim konsultant przeanalizuje indywidualną sytuację osoby (lub rodziny), która ubiega się o uzyskanie pobytu stałego w Kanadzie, lub chce przyjechać do pracy na podstawie pozwolenia na pracę, i wybierze najlepszy program, odpowiadający obecnym realiom. Konsultant imigracyjny musi mieć wyższe wykształcenie i ukończony roczny kurs z zakresu prawa imigracyjnego, zakończony egzaminem. Później, musi przejść kolejne egzaminy, żeby uzyskać członkostwo w „Canadian Society of Immigration Consultants”, jedynej organizacji w Kanadzie umożliwiającej uzyskanie licencji na płatne doradctwo imigracyjne. Poza tym warto zauważyć, że programy imigracyjne zmieniają sie na bieżąco, jednak konsultanci imigracyjni uczestniczą w różnego rodzaju seminariach i spotkaniach z urzędnikami imigracyjnymi, organizowanych przez „Canadian Society of Immigration Consultants”, oraz „Canadian Association of Professional Immigration Consultants” (stowarzyszenie reprezentujące interesy konsultantów).
Takie seminaria to kopalnia wiedzy dla kogoś, kto chce być na bieżąco ze wszelkimi zmianami w prawie imigracyjnym. Ważna jest nie tylko znajomość prawa, ale wszelkich procedur. Nawet czas rozpatrywania aplikacji w różnych placówkach ma znaczenie, gdyż decyzja odnośnie miejsca wysłania aplikacji może zaoszczędzić klientowi wiele tygodni lub miesięcy czekania.
Jest rzeczą oczywistą, że od wyboru programu zależy powodzenie całej aplikacji. Konsultant potrafi ocenić szansę powodzenia aplikacji. Gdybym ja godziła się prowadzić sprawy wszystkich osób, które do mnie trafiają, miałabym pewnie dwa razy więcej spraw. Jednak połowie klientów muszę po prostu odmawiać, gdyż nie kwalifikują się na żadne programy imigracyjne. Lepiej się chyba dowiedzieć tego od konsultanta w czasie pierwszych konsultacji, niż czekać kilkanaście miesięcy na decyzję, która musi być odmowna. Opłaty za rozpatrywanie aplikacji oczywiście w takich przypadkach przepadają.
Ogromnie ważne jest też doświadczenie konsultanta. Tego nie można przecenić. Prowadząc dziesiątki podobnych spraw mogę przewidzieć, czego jeszcze może żądać urzędnik i...proszę klienta o przygotowanie tych dokumentów z góry, nie czekając na ewentualne instrukcje ze strony urzędnika. Przygotowanie odpowiedniej dokumentacji, uzasadnień i tłumaczeń ma w dzisiejszych czasach kluczowe znaczenie. Większość aplikacji nie opiera się bowiem na bezpośrednich rozmowach z urzędnikami, ale na analizie dokumentów przesłanych przez klienta do urzędu imigracyjnego (ambasady, konsulatu, albo do centrum rozpatrującego aplikacje imigracyjne). Każdy błąd lub niejasność będą ocenione na niekorzyść klienta. Nie da się już niczego dopowiedzieć, wyjaśnić. Niedawno trafił do mnie rodowity Kanadyjczyk, który sponsorował swoją żonę, Polkę i sam przygotował aplikacje. I mimo że od dłuższego czasu są razem, mimo że jest on wykształcony i język angielski jest jego językiem ojczystym, aplikacja nie przekonała urzędnika, który wydał decyzję odmowną.
Od takich decyzji można się oczywiście odwołać, ale to już jest skomplikowana i czasochłonna procedura, co za tym idzie również bardziej kosztowna. Apelacje wymagają zupełnie innego podejścia niż normalna aplikacja. Do tego traci się miesiące na dodatkowe procedury, mimo że aplikacja mogła być już zaakceptowana, gdyby wszystko od początku bylo zrobione tak, jak należy. Klienci często zapominają, jak wiele czasu mogą zaoszczędzić przez to, że ich sprawę imigracyjną prowadzi ktoś inny. Nawet ktoś doświadczony spędza nad daną sprawą kilka dni lub tygodni, wpierw przygotowując aplikację, a później na bieżąco śledząc przebieg całej procedury, kontaktując się w razie potrzeby z urzędnikami. Ta sprawa jest „na głowie” konsultanta. Jeśli klient trafił do profesjonalisty, to może spać spokojnie.
Czas zaoszczędzony na ewentualnym dosyłaniu dodatkowych lub brakujących informacji też się liczy. Często są to aplikacje sponsorskie, w których na przykład mąż sponsoruje żonę, która czeka w Polsce. Każdy miesiąc się liczy, gdyż może to zaważyć na ich związku. Wiele osób przychodziło do mnie z negatywnymi decyzjami, od których musiałam się odwoływać. Te sprawy ciągną się wtedy miesiącami. W przypadku wysokiej klasy specjalistów, jeśli aplikacja jest dobrze przygotowana, to mogą oni przyjechać szybciej do pracy i zarabiać według kanadyjskich stawek.
Departament Obywatelstwa i Imigracji podaje, że zatrudnienie konsultanta imigracyjnego nie wiąże się z jakimś specjalnym traktowaniem, ani szybszym rozpatrywaniem. Rzeczywiście, nie ma dwóch odzielnych stert aplikacji, jednej dla osób prowadzących swoje sprawy samemu, drugiej dla osób, które są reprezentowane przez konsultantów. Wszystkie aplikacje są rozpatrywane pod kątem tego, czy są kompletne, czy nie zawierają błędów, itd. Jeśli więc brakuje dokumentów, aplikacja jest odsyłana. Można więc zaoszczędzić czas, wysyłając wszystkie podania na właściwy program, w którym spełnia się podstawowe warunki.
Dla przykładu, jakiś rok temu zadzwoniła do mnie dziewczyna z Rumunii, która skończyła w Kanadzie studia i miała problemy z pozwoleniem na pracę. Pomogłam jej załatwić to pozwolenie; miała sie do mnie zgłosić z aplikacją o pobyt stały. Nie zgłosiła się, przygotowała sobie ją sama. Miesiąc temu konsulat w Buffalo odesłał jej aplikację, gdyż była niekompletna. Dopiero wtedy zdecydowała się, że tym razem skorzysta z mojej pomocy. Ale straconego czasu już się nie da odzyskać, poza tym pozwolenie na pracę straci ważność przed uzyskaniem stałego pobytu.
Konsultant imigracyjny ma też możliwość kontaktowania się z urzędnikami imigracyjnymi i co więcej, jest przez nich traktowany poważnie. Na codzień rozmawiam z urzędnikami z kanadyjskich konsulatów, czy z Human Resources and Social Development Canada i CREWS (w sprawie ofert pracy), którym potrzebne są dodatkowe wyjaśnienia. Wiele spraw zakończyłoby się negatywnie, gdyby nie te dodatkowe wyjaśnienia. Trzeba też pamiętać, że z reguły prosząc o dodatkowe dokumenty lub wyjaśnienia urzędnicy dają określony czas na odpowiedź. Takie pisma często bywają lekceważone przez samych aplikantów, ale urzędników imigracyjnych nie interesuje, czy dana osoba ma ciężką pracę, czy może była w tym czasie na wakacjach.
Pozostaje jeszcze kwestia rozmów kwalifikacyjnych. Jako konsulant posiadający licencję mam prawo uczestniczyć w tych „przesłuchaniach”, bo tak to często wygląda. Takie rozmowy wiążą się z dużym stresem dla osób ubiegających się o pobyt stały, mogą nagle mieszać się jakieś daty, albo zapomina się o szczegółach. Dlatego przygotowanie do „interview” może mieć kluczowe znaczenie dla sprawy. Konsultant potrafi przygotować klienta do takiej rozmowy. Oczywiście nie poprzez przygotowanie odpowiedzi, ale poprzez uprzedzenie klienta, czego należy się spodziewać. Wieloktrotnie pomagałam wyjaśniać różne nieścisłości w trakcie tych rozmów. W tym roku miałam przypadek, kiedy pani sponsorująca męża opowiadała urzędnikowi przez kilka minut o swojej zastawie stołowej. Mąż (małżonkowie byli przepytywani oddzielnie) zapytany o tą zastawę niewiele umiał na ten temat powiedzieć. Ta pani była artystką i zwracała uwagę na każdy szczegół, podczas gdy mąż nie przywiązywał w ogóle wagi do takich spraw.
Podejmując więc decyzję, czy zatrudnić specjalistę do prowadzenia naszej sprawy imigracyjnej, weźmy pod uwagę wszystkie te elementy.
[x] wróc do strony głównej